Masz delikatniejsze światło. W południe, kiedy masz kąt padania ok 90 stopni, cienie są beznadziejne i bardzo 'ostre'. To tak jakbyś pstrykał portrety z lampą wbudowaną ;)
O zachodzie (ogólnie po południu) promienie słońca są słabsze i delikatniejsze.
ładnie światło sie układa . cieple barwy, miękkie cienie . a jak złapiesz np motyla pod słońce ... cudny effekt ....ja mam za marny sprzet , nie mam jeszcze lustra wiec nie wyskocze tutaj z fotkami
wolny, ale i tak raczej dopalasz lampą więc ostre światło i tak nie gra roli bo dopalasz je lampą, no chyba, że korzystasz z światła zastanego to co innego.
angel1002, na temat Twojego sprzętu już pisałem :) a i edytuj posty pls jak chcesz coś dopisać.
Ja nie mam sztywnych pór, choć podświadomie staram się korzystać z jednej z tzw złotych godzin. Jako że w lecie raczej nikt nie namówi mnie na wstawanie przed świtem to trzymam się tej godziny przed zachodem słońca. Ale staram się korzystać z każdej okazji.
Unikam tylko południa, bo wtedy jest najostrzejsze słońce i zdjęcia się przepalają. Rankiem nie bardzo uśmiecha mi się leżenie na mokrej trawie :)
Ciekawy patent z tą wodą, choć jak dla mnie trochę naciąganie ;)
Ja chyba mam szczęście albo mnie się nie boją owady, bo rzadko kiedy mi zwiewają. Staram się tylko nie wykonywać gwałtownych ruchów i unikam puszczania swojego cienia na owada.
Oczywiście są problematyczne owady jak motyle, ale zazwyczaj dość wdzięcznie pozują :)
wolny, ale i tak raczej dopalasz lampą więc ostre światło i tak nie gra roli bo dopalasz je lampą, no chyba, że korzystasz z światła zastanego to co innego.
Moje dotychczasowe makro TYLKO i wyłącznie na zastanym ;)
pu5z3k napisał/a:
Motyla jak się podejdzie to pozuje :)
Ja te motylki pomarańczowe ode mnie z galerii wyczaiłem na wielkim kwiatku - dużo kwiatków na jednej gałązce. Tak się nażłopał nektaru, że całkiem pijany nie zwracał na mnie uwagi, choć mogłem go nawet dotknąć, zacząć przed nim tańczyć i bić obiektywem. Wiecie pewnie jak to jest - wszystko wtedy 'zwisa' :D
Niektóre owady wieczorem się też uspokajają :)
Co do przepalonych zdjęć w południe - nie ma z tym problemu jeśli doświetla się flashem :). Czas 1/200 i F22 i światło słoneczne co najwyżej może nam pomóc w ustawianiu ostrości :) Tylko, że w południe jest problem, bo robaki uciekają :P.
Taaak! Słońce w południe nie dość, że daje ostre światło to czasami potrafi przypiec i fotografa. Pamiętam jak zaczynałem z makrofotografią biegałem godzinami za motylkami w samo południe poczułem ostre pieczenie na plecach i pot na twarzy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum