No tak fotograf przyrody to zarazem jej miłośnik. Ale robiąc zdjęcia np biedronką możemy ja przy okazji nakarmić albo napoić i umilić jej ten krótki żywot. Nie wiem jak inni ale moim zdaniem zabranie żuka czy czego kol wiek (oprócz gatunków objętych ochroną) nbie szkodzi im za bardzo jeśli nie wyrządzimy im krzywdy. A jak już chcemy zabrać robaka do domu to musimy wypuścić go tam gdzie go znaleźliśmy.
Widzę że nie przekonamy w ten sposób więc napiszę w sposób obrazowy.
Wyobraź sobie że owad na łące to Ty. Źyjesz sobie spokojnie dbając o swoje sprawy. Nagle pojawia się gigantyczny Obcy. Najpierw bada Cię na miejscu, obserwuje, robi jakieś dziwne rzeczy których nie rozumiesz, po czym nagle ładuje Cię do czegoś wielkiego i przenosi Cię gdzieś. Zajmuje ta podróż pół Twojego życia i siedzisz tam w wielkim stresie nie wiedząc czego się spodziewać, a widzisz rzeczy które nie mieszczą Ci się w głowie. Co prawda będąc tam masz jedzenie ale za to jesteś ubezwłasnowolniony i nie możesz nawet robić rzeczy które lubisz i do których jesteś przyzwyczajony. A na dodatek ci Obcy są cały czas przy Tobie. A na koniec transportują Cię z powrotem na Ziemię i wysadzają gdzieś kawał drogi od Twojego domu, który w międzyczasie zdążył zostać zajęty przez innych ludzi. Tobie w sumie nic się nie stało, ale być może wszyscy bliscy już skończyli życie, nie masz już domu bo nie było Cię kilkadziesiąt lat.
Podoba Wam się taka opcja?
Na dodatek ci Obcy rozmawiają sobie tam że przecież nie wyrządzili Ci krzywdy, a nawet jeśli, to przecież cóż znaczy "tylko" jeden człowiek skoro na Ziemi są ich miliardy?
Ps Nie personifikuję owadów, ale uważam że nie powinno się robić im tego co nam samym by się wcale nie podobało. Taką mam filozofię - "żyj i pozwól żyć innym".
Lewap nie porównuj psychiki owadów do psychiki ludzi... I czy ja nie pozwalam żyć innym? Ode mnie to tyle ponieważ nie widzę sensu dyskusji. A i nexar nie porównuj zabierania pospolitych owadów do fotografowania pisklaków bo jest to żałosne porównanie.
PS
Aby dobić co niektórych ja jestem takim zbrodniarzem, że łapię koniki polne aby dawać je modliszką. Jestem mordercą no nie? A i jeszcze czasem mącznikowi zmiażdże głowę aby nie zrobił krzywdy modliszce, lubię również patrzeć gdy modliszka je na żywca świerszcza. No to tyle od młodocianego barbarzyńcy
Otóż to. Wiele czytałem czy nie lepiej uśmiercić świerszcza odrazu niż patrzyć jak modliszka go zdjada na żywca. Praktycznie wszyscy znawcy tematu sądzą aby nie zabijać świerszczy, że one nie myślą o śmierci jak człowiek. Poza tym z zabierania owadów do domu zrobił się temat o uśmiercaniu
Widzę że jesteście bardzo twardogłowi. Odrobina współodczuwania przydałaby się wam.
Napisałem, że nie personifikuję owadów - tzn nie uczłowieczam ich.
Napisałem to porównanie z Obcymi, bo słyszę "to tylko owady". A ludzie dla tych obcych byliby "tylko ludźmi". Skąd niby wiecie że owady mają tylko instynkty? Czyżbyście byli entomologami? A może przeprowadzaliście wielokrotnie psychoanalizę świerszcza?
Oczywiście wszyscy specjaliści od podawania na żywca owadów innym owadom twierdzą bezsprzecznie, że owady nie myślą o śmierci. Bo siedzą w myślach u ofiar swoich pupilków.
To samo twierdzą "myśliwi" - ptaki są za głupie żeby myśleć o śmierci, zabicie zająca to przecież tylko zabicie zająca - o czym on może myśleć? Sarna? jaki problem - to przecież tylko zwierzyna łowna. Moim zdaniem to czysty relatywizm moralny. Szukanie usprawiedliwienia dla swoich czynów co do których ma się dwuznaczne odczucia.
Lewap, zaczełam się smiać po przeczytaniu Twojej wypowiedzi.
prosze Cie no.. za mały mózg, za mało połączeń nerwowych, niemożliwe jest powstanie uczuć, to co mają to tylko instynkt. jedyne zwierzęta które mogłyby dorównać ludziom to ośmiornice, te jednak nie nauczają swoje młode, każde z młodych musi uczyć się wszystkiego od nowa, stąd też, skoro nie ma przekazywania wiedzy, nie ma rozwoju.
teraz spójrz na rozwój człowieka i rozwój zwierząt (co będzie świadczyło o tym które mogą myśleć abstrakcyjnie i czuć a które mają instynkt i co najwżej z tym idzie - przywiązanie do drugiego osobnika, co ma na celu tylko i wyłącznie rozwój gatunku)
człowiek - z początku zwierze jak każde inne, prymitywne narzędzia, populacja nie zagrażająca innym osobnikom, z czasem taki rozwój że zdominowało niemal całą (możlową do zamieszkania) przestrzeń.
inne zwierzęta - nie. ich ewolucja polega jedynie na przystosowaniu się do nowych zjawisk, uodpornienia na substancje wytwarzane przez ludzi (które do naturalnych nie należą) i do zmieniającego sie klimatu. człowiek natomiast kształtuje te zmiany..
Lewap, myślenie wegana, co nie jest złe, kazdy ma swoją opinie, ale ja uważam za totalnie bezsensowne i bezpodstawne ;)
i niech będzie że u mnie rządzi antropocentryzm :P
Nie jestem weganinem, nawet nie wegetarianinem. Jem mięso i wiem że taka jest naturalna kolej rzeczy. Ale nie lubię bezsensownego zabijania dla przyjemności lub utrudniania życia innym gatunkom współżyjącym na tej planecie z nami w imię tego że nasz gatunek uważa że jest ważniejszy od innych. Tak nie jest. Jesteśmy jak każda inna plaga dla tej planety. Jest nas za dużo i wyobrażamy sobie, że nasze potrzeby są najważniejsze.
Jeśli chcę podglądnąć życie dzikich stworzeń - to idę na łąkę czy do lasu, wtapiam się w tło i obserwuję. Staram się nie zaglądać do gniazd ptaków, nie wtykam nosa do nor ani nie ładuję obiektywu do gniazda os czy mrowiska. Nie dlatego że się boję żądeł ale dlatego że uważam, że są granice których nie muszę i nie chcę przekraczać. A Wy się z tego śmiejecie. Nie jest to wcale objawem pozytywnym. Dla wyjaśnienia - nie płaczę jak rozdepczę mrówkę czy zabiję szerszenia w domu. Ale jeśli nie muszę, nie lubię zabijać.
Nie jesteśmy najważniejsi dla ziemi - jesteśmy tylko jednym z gatunków - do tego naszą działalność można porównać do tzw szkodników. Taka jest prawda. A uzurpujemy sobie prawo do bycia pierwszymi po bogu. Jeśli nie skończymy z takim średniowiecznym myśleniem długo nie przetrwamy.
Piszesz że tylko ludzie zmieniają klimat - otóż nie. Jest wiele gatunków zwierząt które to robią, tylko jeśli przypadkiem wchodzą w drogę ludziom - eliminuje się je...
Lewap zabicie zająca to co innego. Zając to kręgowiec. Poza tym gdy nie jest zabijany ot tak, to nie widzę w tym nic złego. Bóg to wszystko stworzył dla ludzi. Widać, że masz braki w podstawowych wiadomościach o zwierzętach. Zając ma innaczej rozwinięty układ nerwowy.
Widzisz ja nigdy nie będę miał węża. A wiesz dlaczego? Trzeba go karmić oseskami. A to już zupełnie co innego niż owady. A jeśli ja daję owady modliszkom to jest grzech wg Ciebie bo to pewna śmierć? W innych przypadkach nigdy nie zabijam owadów, chyba, że to komar lub go nie zauważę i stanę na nim.
Z czego niby wnosisz że mam braki w wykształceniu zoologicznym? Czy ja piszę że zając ma tyle zwojów mózgowych co owad? Dla mnie zabijanie bez potrzeby zawsze jest zabijaniem. Bez względu na to czy dla "przyjemności" zabijesz ssaka, ptaka czy owada.
Podam Ci przykład niedzielnego "myśliwego" który mimo, że ma pracę co tydzień jeździ do lasu i na łąki tylko po to żeby sobie postrzelać. Strzela nawet do łysek - to ptaki brodzące dalecy krewniacy żurawi - tylko małe. I robi z nich pasztet, bo inaczej nie da się tego mięsa zjeść bo tak zalatuje błotem. Powiedz mi gdzie tu jest sens? Nie musi zabijać, ale robi to bo to lubi. I jeszcze nadaje sobie miano obrońcy przyrody. Bo przecież nie strzela w okresach lęgowych...
A czy wiesz że w bogatych krajach południowych jak Włochy czy Francja jako hobby stosuje się strzelanie do szpaków? Nie muszą, ale taka tradycja...
I jeszcze jedno: bóg niczego nie stworzył dla ludzi. Jesteśmy tylko jednym z gatunków żyjących na ziemi. Właśnie takie myślenie powoduje spustoszenie przyrody. Jeśli podnosisz taki "argument" to widzę że zdecydowanie nie mamy o czym dyskutować.
Bóg dobrze wiedział co stwarza i po co. Myślisz, że bez niego człowiek osiągnąłby to wszystko? I powiedz mi gdzie ja zabijam zwierzęta? Gdzie napisałem, że bezsensownie zabijam zwierzęta? A mówię o brakach u Ciebie bo nie potrafisz odróżnić różnic w psychice u owadów o ile o takiej można mówić, od psychiki kręgowców. Oczywiście jeśli wogóle mówić o "psychice". Powiedz czy ja gdzieś napisałem, że bezsensowne zabijanie jest dobre? Czytanie ze zrozumieniem. Przecież człowiek może wyżyć bez mięsa - więc po co zabijamy zwierzęta? Pomyśl trochę...
PS
Wcale nie mówię, że Bóg stworzył to dla nas abyśmy tłukli to dla przyjemności...
proponuje założyć iny temat :)
może ...?
jak się czuję człowiek w ciele robaka xD ("reinkarnacja")
Panowie ... fascynuje mnie wasza dyskusja ale zrobił się offtopic.
I też się coś wypowiem, w studio to trzaskać możecie modliszki itd. czyli cos co już wyciągnięte jest z natury(np. modliszka, ptasznik, straszyk, karaczany itd....itp....)
a reszte jak nie możesz sfotografować to jesteś.... i próbój dalej, a to, że jakiś człowiek tak właśnie robi, nie musicie małpować :) ,ja mam mało okazów makro bo właśnie robię to naturalnie :) z 3-4cm (niekoniecznie rano i mi uciekają)bez sztucznych teł itd.
Panowie... z szacunkiem .. ale makrofotografia to fotografia, szutka, a nie cyrk... :)
Pozdrawiam ;]
a i jedyne owady jakie tłukę bezlitośnie to komary i osy :P
Czy ja piszę że zając ma tyle zwojów mózgowych co owad?
Nigdzie ich nie porównywałem, nie personifikuję owadów, nie uważam że owady cierpią tak samo jak ssaki czy ptaki. To Ty starasz się mi udowodnić że tak mówiłem. Ja ciągle z uporem maniaka piszę że nie powinno się wyrywać owadów ze ich naturalnego środowiska tylko po to żeby im zrobić zdjęcie w domu. Bo to zabiera im sporą część życia, a być może nawet skazuje tego osobnika na bezpotomną śmierć. One naprawdę mają bardzo mało czasu na wykonanie jedynego i najważniejszego zadania jakie stoi przed każdą istotą na ziemi - przekazać geny.
Nie będę z Tobą dyskutować o absolucie bo widzę, że masz dość wąskie horyzonty. A może załóż chociaż raz że to ludzie wymyślili sobie boga, żeby usprawiedliwić swoje niegodziwości i zrzucić z siebie odpowiedzialność za własne życie i planetę na której żyją?
Porównywałeś zabijanie ptaków i zająców z owadami... ale mniejsza o to.
I tu kolejne Twoje braki - nie wszystkie owady żyją po 2 tygodnie aby mogło im to przeszkodzić w rozmnożeniu. Nie możesz mnie zrozumieć - podaj mi choć jeden ale konkretny przykład gdzie zabijam jakiegoś owada bez powodu. Z lasu zabieram jakiegoś owada raz na jakiś czas - bardzo żadki czas z resztą. Nigdy nie zabieram mrówek, które niosą coś do mrowiska, nigdy nie łapię owadów które kopulują. Ostatnio zabrałem chrabąszcza majowego(rozwój trwa 3-4lata czyli pewnie około pół roku jest imago) - który jest szkodnikiem oraz stonke. Czy uważasz, że to grozi zagładą owadów?
PS
Nie tłumacz mi co to łyska...
PS2
Skoro jesteś takim obrońcom owadów wszelakiej maści mam radę - nie fotografuj Tygrzyków paskowanych ponieważ są pod ochroną i samo przebywanie w pobliżu ich sieci jest dla nich zagrożeniem. To taka tylko rada.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum