Będąc w motylarni w Londyńskim zoo motyle żywiły się wodą z cukrem, spytałam opiekunki czy to dobry sposób na ich przyciąganie, ale ona powiedziała że nie bardzo. Mówiła, najlepiej szukać motyli w naturalnych warunkach(polach, ogrodach etc.) tzn, takich które nie były w ostatnich latach zmienine przez człowieka...
Acha i chętnie jedzą papaje lub melony (są podobne więc nie wiem które z tych dwóch) i banany. Potrafiły przysiąść na nie na dość długo...
Mam dla Was coś ekstra!
Pollinus - preparat używany w rolnictwie do wabienia zapylaczy (pszczół, trzmieli motyli i w ogóle), nie wiem czy jest łatwo dostępny, ale w sklepach ogrodniczych czy rolniczych powinien być. Pięknie pachnie cytrusowo-różano :D
nawet na internecie nie ma danych co do możliwości zakupu, jest tylko ogólna charakterystyka produktu. Być może oferta jest skierowana do właścicieli sadów lub właścicieli firm
I jeszcze się doczytałam na innych stronkach podobnych rad jak podawaliście:
1
Można tez wabić motyle mieszaniną miodu piwa i wody. Smaruje sie tym specyfikiem pnie drzew. polecam szczególnie, gdy w ogródku nie kwitnie jeszcze wiele kwiatów.
2
Vladimir Nabokov wraz z ojcem wabili motyle, mieszając razem melasę i piwo, również smarowali tą miksturą pnie drzew, podobno sprawdza sie w 100%
3 Kolejna rada:
jak bedziesz przez kilka dni, regularnie, w jedno miejsce dawał kawałki jabłka, banany abo miód, to będa przylatywac. (nie wiadomo czy sie sprawdza)
mieniaki(tęczowiec i strużnik) można zwabić odchodami najlepiej końskimi, które uprzednio trzeba zostawic dzień lub dwa wcześniej oczywiście w okolicach leśnych polan czy przecinek :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum