Wysłany: 2010-06-12, 13:09 Canon Powershot Pro1 - problem
Witam wszystkich serdecznie.
To moj pierwszy post na tym forum,wiec prosze o wyrozumialosc
Od jakiegos czasu interesuje sie makrofotografia.Od dawna posiadam Nikona D80 ale ostatnio postanowilem zakupic kompakta/hybryde i przystosowac ja do makrofotografii.
Moj wybor padl na Canona Powershota Pro 1.Naczytalem sie o nim samych superlatywow,ze ma obiektyw L, obrotowy wyswietlacz, stope na zewnetrzna lampe i zapis plikow w RAWach.
Aparat kupilem z drugiej reki,poniewaz juz go nie produkuja.Dokupilem konwerter Raynox DCR-250 tak jak wiekszosc doradza i poleca.
Wszystko mialo byc super ale niestety tak nie jest.
Chodzi oto,ze moje zdjecia nia maja tylu szczegolow co ogladane na np Digiart czy tez w galerii Benasa (chyba wiekszosc widzialo jego zdjecia).Brak rozdzielczosci.Dodam,ze
Ponizej zamieszczam przyklad zdjecia zebyscie mogli zobaczyc w czym rzecz.
Zaczynam sie zastanawiac czy nie popelnilem bledu kupujac ten aparat bo nie wiem czy nie jest jakis uszkodzony.Dodam,ze nie byl tani i dokladajac troszke wiecej moglem kupic nowy Panasonic DMC-FZ38 prosto ze sklepu.
Kolejnym problemem jest to,ze przy zalozonym Raynoxie aparat strasznie winetuje przy krotszych ogniskowych.Jedynie przy maksymalnej ogniskowej nie ma winety.Nie wiem czy tak powinno byc i czy tezsie tak dzieje w innych kompaktach np Sony H5 itp.
Bardzo prosze o odpowiedz w czym tkwi problem - w aparacie czy we mnie i moich umiejetnosciach (dopiero co zaczynam zabawe w makro btw).
Czy powinienem zwrocic aparat i kupic np H5 lub tego Panasonica czy ten Canon bedzie ok ?
Ponizej zamieszczam przyklad zdjecia zrobionego Olympusem C765 - bardzo chcialbym kiedys osiagnac takie efekty.
Nigdy nie miałem aparatu, o którym piszesz więc nie umiem ocenić jego możliwości natomiast na pewno wybrałeś najgorszą możliwą porę dnia do robienia takich zdjęć. Spróbuj zrobić zdjęcie przy mniej ostrym, bardziej rozproszonym świetle.
Winieta przy raynoxie na szerokich kątach obiektywu jest normalną sprawą.
Hmmm
A jakie ustawienia przyjmujesz robiąc zdjęcia makro?
Może ręka Ci się za bardzo trzęsie? Albo przysłona za duża i tracisz ostrość.
Co do winiety to jest w zasadzie zawsze, bo chyba nie ma obiektywów (współczesnych) 43mm?! Na ogniskowej do ok 80 w większość aparatów z dcr jest nieunikniona.
Dodam może tylko że pro1 miał premierę w 2004 roku, a od tamtego czasu wyszło dużo dobrych hybryd do makro - wspomniany sony h5 i następcy, fuji s9600 (lub inne) panas fz50, olek też by się znalazł, albo chociaż trochę moim zdaniem plastikowy canon s3-5.
EDIT
PeEs może taki ze wszyte można kupić tylko jako używane
Dzięki za odpowiedzi.
Wiecie te zdjęcie było robione w samo południe jako taka próba generalna
Wiem,ze takie zdjęcia będę musiał robić skoro świt...jak robaczki będą jeszcze zmarznięte i nie będą uciekać...a światło będzie miękkie i bardziej rozproszone.
Jednak miałem chwilę i postanowiłem sprawdzić możliwości tego Canona - no i wyszło nie najlepiej
Co do ustawień to użyłem priorytetu przysłony,którą chyba rzeczywiście ustawiłem na najwyższą wartość żeby uzyskać jak największą głębię ostrości.Możliwe a raczej bardzo prawdopodobne,że drgała mi ręka,ponieważ to moje pierwsze zdjęcia makro
Faktem jest,że przede mną jeszcze dłuuuga droga jaką muszę przebyć jednak chciałem się upewnić czy to moja wina czy też wywaliłem pieniądze w błoto.
Muszę jeszcze zrobić sobie dyfuzor na wbudowaną lampę i czekam na pierścień/przejściówkę z 58mm na 43mm dzięki czemu pozbędę się mocowania snap-on i tym samym zmniejszę odległość Raynoxa od pierwszej soczewki...może zmniejszę tym chociaż minimalnie winetę.
Najbardziej podbudowałyby mnie jakieś zdjęcia makro zrobione tym Canonem,żebym miał przykład ile można wycisnąć z takiej konfiguracji,ale nigdzie nie umiem takich znaleźć
Tak czy siak dziękuję za odpowiedzi.
Jeżeli ktoś chciałby się wypowiedzieć z chęcią poczytam.
W takim razie teraz tylko praktyka!
Metoda prób i błędów sam dojdziesz jaka przysłona będzie najlepsza. Ustawiając maksymalną przysłonę nie uzyskasz najostrzejszego zdjęcia, a wręcz odwrotnie, ostrość wraz ze wzrostem przysłony spada :)
Co do przejściówki z 58-43 to będziesz potrzebował co najmniej dwóch redukcji. Odległość między obiektywem a dcr raczej nie zmniejszy się :( odkryłem to empirycznie :)
Co do światła to moim zdaniem (bo teorię każdą ma swoją) każde świtało jest dobre oprócz południowego. Wtedy jest najbardziej ostre, cienie są ostre i świtało odbija się "agresywnie" - widać to na Twoim zdjęciu.
Za kamazzem,dużo fotografuj a metodą prób i błędów dojdziesz jakie ustawienia dla Twojego aparatu będą najlepsze. Ja mam też canona, tylko s3 is i sobie jego chwalę.Podpinam pod niego dcr-250 i jadę na pełnym manualu.Nie jest to może mistrzostwo świata,ale makro wychodzi całkiem,całkiem (zerknij na moje foty).
Życzę powodzenia
Dzisiaj byłem przygotowany do pierwszej wyprawy o 5 nad ranem...niestety pogoda nie dopisała
Mam jeszcze jedno pytanko - chcę zrobić dyfuzor na lampę wbudowaną z polipropylenu i mam do wyboru dwie grubości 3mm i 1mm i nie wiem który wybrać.Chciałbym go zamontować na przodzie obiektywu ale nie wiem czy ten 3mm nie będzie z gruby
Chciałbym,żeby był w miarę sztywny,ale też żeby nie osłabiał za bardzo lampy.
Ja myślę, że nie powinno być zasadniczej różnicy. Mój dyfuzor na lampę wbudowaną w kompakcie ma grubość ok. 3mm i jest ok (z polipropylenu), natomiast znam ludzi i patent z deseczkami do krojenia z IKEI i też nie ma problemu Jako dyfuzora ludzie używają różnych materiałów i generalnie większość się sprawdza niezależnie od grubości i struktury (kartka papieru, pojemnik po kefirze czy maśle, kalka techniczna, itp.). Chyba ilu fotografujących, tyle dyfuzorów i każdy mierzy jego zalety swoją własną miarą, bo najważniejsze chyba czy sam będziesz zadowolony z efektów, jakie Ci daje i czy wygodnie Ci się z takim pracuje.
A co do fotki próbnej; moim zdaniem efekty byłyby lepsze, gdyby nie to ostre światło. Takie światło można jednak również korygować, np. zwykłą kartką białego papieru- ja nie wyobrażam sobie chodzić na zdjęcia o 5 rano Jeśli ten aparat ma taką możliwość, to ręcznie ustaw sobie balans bieli.
Co do dyfuzora jest kilka zasad które są stosowane zawsze, w każdej konstrukcji.
- odpowiednie rozproszenie światła - kalki francuskie, papier sniadaniowy, zwykły, pergamin, cokolwiek.
- wyłożenie dyfuzora w środku czymś co odbija światło - folia aluminiowa, folia samoprzylepna, opakowania po sokach mają powłokę z folii.
- odpowiednie dojście swiatła z dyfuzora na obiekt - bez powstawania cieni
Myśle, że jeżeli dasz radę uformować 3mm to nie ma problemu. Im bardziej wytrzymały tym lepszy. Ja pstrykam z kartonu lekko wzmocnionego i jestem zadowolony. Jak pisał 0bleblak, dyfuzorów tyle co fotografów.
Może mały PS, kalka daje chyba najlepsze efekty rozproszenia, ale przy kontakcie z wodą marszczy się jak shar pei :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum